1. Introit
2. Czy warto

3. Nie Brookliński most
4. Biała lokomotywa

5. Zobaczysz
6. Może się stanie raz jeden cud

7. Ach, kiedy znowu ruszą dla mnie dni?
8. Z nim będziesz szczęśliwa

9. Jest już za późno, nie jest za późno
10. Na błękicie jest polana

11. Zabraknie Ci psa
Piosenka dla zapowietrzonego
12. Dookoła mgła

13. Tobie albo zawieja Michigan
14. Walc nad Missisipi

15. Piosenka dla Rafała Urbana
16. Nie rozdziobią nas kruki...

17. Dwadzieścia lat później...
18. Żegnaj pustko...

Słowa: Edward Stachura
Muzyka: Marek Gałązka 

 

 

 

 

 

 

 

Dwadzieścia lat później
czyli spotkanie ze szkolnym kolegą w mieście Iks, gdzie czas jakiś zatrzymałem się w drodze na pewien płaskowyż andyjski 

Więc tutaj, stary, w twoim mieście goszczę
Nieduży pokój, ale lubię go
Poddasze, widzisz, siadaj tam przy oknie
Przestronny widok, jasna dzisiaj noc 

Ja już muszę iść... 

Spokojnie, stary, nie ma tu pobudki
Przyszliśmy ledwie, już uciekać chcesz?
Herbaty zrobię, dobra rzecz po wódce
No i w ogóle nie tak późno jest 

Ja już muszę iść... 

Pamiętasz, stary, dawne czasy szkolne?
Najlepszy byłeś w całej siódmej B
Potęga w bójce i w nauce orzeł
Rój dziewuch wtedy w tobie durzył się 

Ja już muszę iść... 

Co z tobą stary? Jak papuga trujesz
Pijany jesteś, masz herbatę, pij
Odpocznij chwilę, trochę wyparujesz
A potem, bracie, gdzie cię pędzi, mknij 

Ja już muszę iść... do żony
Bo mnie całkiem z domu przegoni 
Ty płaczesz, stary? Niech to licho trzaśnie!
Kapelusz popraw, proszę: nie płacz już
Już nie wiem zresztą, może popłacz właśnie
A jakby coś tam, no to wracaj tu 

Płakał jak dziecko ten, który 20 lat wcześniej zapowiadał się nie na to, czym stał się 20 lat później. Sprowadziłem go na dół po skrzypiących, krętych schodach, klepnąłem w plecy i poszedł skąpo oświetloną ulicą tej dzielnicy miasta, ktorą od tej chwili znielubiłem i postanowiłem niebawem opuścić. Patrzyłem czas jakiś za dawnym, szkolnym kolegą, na jego wstrząsane łkaniem, przygarbione plecy, aż wsiąknął w ciemność. Więcej go nie widziałem. 

Ty - dobrze zapowiadający się młody kolego, uważaj ! I na niektórych zakrętach : wolnego! 

Zapis nutowy w pliku [600 KB]

Żegnaj pustko, spłyń z lodami!
Witaj szczęście – nikt jest z nami

Ten walczyk sam się gra
I śpiewa też się sam,
Nie stoi za nim smutny pan,

Nie siedzi przed nim wieniec dam.

A słów ma też w sam raz:
Raz dwa-trzy, raz dwa-trzy, raz,
A teraz wbiega wiatr,
Zaprasza wszystko w tan.

Zapis nutowy w pliku [600 KB]


Ostatnia zmiana: 24 maja 2005 w@m